O nas

Weronika

Przedstawienie siebie samemu zawsze jest lekko kłopotliwe. Nigdy nie wiesz co powiedzieć aby nie zostać odebranym źle. Skoro trafiliście do tej zakładki chcielibyście poznać nas trochę bliżej, a więc zacznę.

Zakładając LBC spełniłam jedno ze swoich marzeń. Chciałam mieć swoje miejsce, w którym będę mogła dzielić się z innymi swoimi pasjami. Początkowo LBC prowadziłam sama przez 2 lata, a następnie zaprosiłam do współpracy Martę. LBC łączy dwie moje pasje jakimi jest dietetyka, ale również fotografia lifestyle. Jestem romantyczką bujającą głową w chmurach. Przez codzienność kroczę w moim wymarzonym teamie składającym się z męża i psiaka. Staram się wyciągać z każdego dnia uśmiech, a z gorszych chwil siłę. Kieruję się miłością i ciepłem. Mam nadzieję, że odczujecie to spędzając czas na blogu czy moim instagramie.

Marta

Gdybym miała wybrać, co codziennie rano podrywa mnie z łóżka – byłaby to ciekawość i chęć wypicia porannej czarnej kawy. To podczas tych trzydziestu minut na samym początku dnia wraz z moim czarnym magicznym płynem opracowuję strategię na kolejne dwanaście godzin. Wierzę, że dobra organizacja to podstawa każdego sukcesu, dlatego nie rozstaję się z moim plannerem i kolorowymi markerami. Staram się trzymać planu, ale jak to w życiu bywa – wychodzi różnie. Jeśli spotkacie mnie przypadkiem na ulicy najprawdopodobniej będę gdzieś biegła obładowana milionem potrzebnych rzeczy. Na co dzień studiuję, pracuję i angażuję się w tyle projektów, na ile starczy mi czasu. W wolnych chwilach czytam, oglądam seriale i śpiewam do włączonej głośno muzyki (sąsiedzi jeszcze nie protestują). Większość zarobionych pieniędzy wydaję na podróże, pyszne jedzenie i kawę, której podobno piję za dużo.

Dietetykę odnajduję w każdym małym codziennym wyborze – w śniadaniach, popołudniowych spotkaniach z przyjaciółmi czy wieczornych wypadach. W swoim życiu przeszłam przez wszystkie rozmiary w popularnych sieciówkach, dlatego teraz wiem, że odżywianie jest częścią naszego stylu życia i nie ma sensu wprowadzać diet na chwilę. W swojej pracy staram się tłumaczyć zależności między poszczególnymi składnikami diety a ich wpływem na zdrowie, bo nic w naszym organizmie nie przechodzi bez echa.

Prawdziwą rewolucją w moim życiu był moment, w którym postanowiłam przestać jeść zwierzęta. Cały mój dotychczasowy świat obrócił się wtedy o sto osiemdziesiąt stopni. Wychowana w nurcie tradycyjnej diety, w której mięso je się codziennie (jeśli nie kilka razy dziennie) musiałam nauczyć się od nowa podstaw odżywiania. Nie było łatwo – ale dzisiaj wiem, że była to jedna z lepszych decyzji (mam nadzieję, że uda mi się zainspirować również Was do wprowadzenia większej ilości roślin do Waszego życia).

Udostępnij