Moje umilacze każdego dnia, czyli polecajki książkowe

Codzienne wertowanie chociaż kilku stron książki to dla mnie swego rodzaju rytuał i obowiązek. Mogłabym go porównać śmiało do porannego obmycia twarzy czy zjedzenia śniadania. Uwielbiam moment kiedy siadam w swoim kąciku książkowym i przenoszę się do innego świata za pomocą słów. Nasza domowa biblioteczka z dnia na dzień zapełnia się coraz to szybciej, jednak mam wrażenie, że od pewnego czasu kupujemy książki z dużo większym namysłem. Jeszcze 2 lata temu ciężko było mi sięgnąć po inną książkę niż kryminał czy płaczliwe romansidło. Dziś wertuję również książki, które poza lekką historią niczym z filmu pozwalają mi zgłębić coś więcej. Pozwalają mi na dłuższą chwilę rozmyślać o niektórych zagadnieniach, pozwalają dowiedzieć się więcej o świecie i emocjach. Oczywiście na naszej półce znajdują się „lżejsze pozycję”, które pochłaniam w 2 wieczory dla odprężenia i je również będę Wam śmiało polecać. Mam taką małą zasadę, że czytam naprzemiennie książki które wymagają ode mnie czasu i zaangażowania i książki leciutkie jak piórko. Dziś przygotowałam dla Was recenzję czterech pozycji książkowych, które cieszę się że miałam okazję czytać.

„Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” Dale Carnegie

Na początku podchodziłam do tej książki bardzo sceptycznie, kiedy Maks przyniósł ją do domu. Nie za bardzo przepadam za książkami coachingowymi, w których mam wrażenie, że co drugie zdanie wiem o czym będzie. Dodatkowo gdy zobaczyłam kiedy została wydana – w 1936 roku, to już od razu zwątpiłam w aktualność informacji w niej zawartych i nie dałam jej najmniejszych szans. Któregoś wieczoru jednak po nią sięgnęłam i przepadłam. Niektóre informacje rzeczywiście są w niej trochę mało realne jednak większość jest niesamowicie współczesnych. Proste i dla wszystkich niby oczywiste rzeczy wypowiedziane są w niej w taki sposób, że czytając ją przecierałam oczy. Zakreślałam w niej co drugi wers. Często udostępniałam jej fragmenty na swoim instastory i Wy również byliście nimi zachwyceni. Jeden z moich ulubionych fragmentów do których wracam to ten:

„Wiele lat temu, kiedy jako chłopak biegałem boso do szkoły w północno-zachodniej części Missouri, czytałem bajkę o słońcu i wietrze. Kłócili się ze sobą o to, kto jest silniejszy. Wiatr powiedział: Widzisz tego starego człowieka w płaszczu? Założę się, że potrafię zedrzeć z niego ten płaszcz szybciej niż ty. Słońce schowało się więc za chmurami, a wiatr zaczął wiać mocniej i mocniej, aż wreszcie przybrał siłę huraganu. Jednak im mocniej wiał. tym bardziej starzec otulał się płaszczem. Wreszcie wiatr zrezygnował i ucichł. Wtedy słońce wyszło zza chmur i uśmiechnęło się przyjaźnie do człowieka. Natychmiast otarł czoło i zdjął płaszcz. Słońce udowodniło wiatrowi, że delikatność i przyjazne podejście są zawsze silniejsze niż furia i siła”.

Ta książka pozwala postawić się na miejscu drugiego człowieka w kontaktach z nami. Wiele lekcji zawartej w tej książce odnosi się do kontaktów biznesowych, jednak nawet w takich lekcjach ja widziałam coś więcej. Z niektórymi z tych lekcji czasem się nie zgadzałam, ale chyba o to chodzi aby książka wywoływała w nas emocje i pozwalała rozkręcić umysł, prawda?

„Tysiąc wspaniałych słońc” Khaled Hosseini

Jakiś czas temu napisałam Wam krótką recenzję na instagramie książki „Chłopiec z latawcem”. Mówiłam Wam o tym jak bardzo tamta książka zapadła mi w pamięć i mnie urzekła. Jedna z Was napisała mi, żebym spróbowała przeczytać właśnie „Tysiąc wspaniałych słońc” tego samego autora. Od razu zamówiłam tę pozycję i się nie rozczarowałam. Jest to historia dwóch kobiet mieszkających w Afganistanie. Momentami niesamowicie szokująca, a momentami wzruszająca. Historia oddania, miłości i przyjaźni. Historia niesamowitej kobiecej siły. Czytałam tę książkę z wypiekami na twarzy, a gdy przekręciłam ostatnią stronę żyłam jeszcze kilka godzin tą historią. Na swojej liście książek do przeczytania znalazła się również trzecia powieść tego autora „I góry odpowiedziały echem”, którą mam nadzieje niedługo przeczytać.

„W to mi graj” Joanna Glogaza

To nie pozycja do jednorazowego przeczytania, czy wzbudzenia przemyśleń. To pozycja, którą warto zabierać na wyjazdy z przyjaciółmi czy domowe imprezy. Znajduję się w niej 97 pomysłów na gry. Podzielone są one różne kategorie takie jak gry do samochodu, gdy na imprezę, gry wymagające pomyślunku, gry ruchowe i terenowe. Osobiście uwielbiamy losowo wybierać strony książki i grać w grę na którą akurat wypadnie. Świetne w tych grach jest to, że nie potrzebujemy do nich żadnych wymyślnych akcesoriów. Możemy w nie grać tu i teraz. Pamiętam, że ta książka świetnie sprawdzała się na naszym wyjeździe do Włoch z przyjaciółmi, kiedy to staliśmy w gigantycznym korku wywołanym śnieżycą przez dobre kilka godzin.

„Dietetyka sportowa” PZWL

Na koniec podręcznik specjalistyczny, gigantyczny niczym cegła, skupiający informacje dotyczące dietetyki sportowej. Pozycja ta skierowana jest dla osób zajmujących się dietetyką, lub interesujących się sportem i żywieniem w nim. Jest bardzo mało rzetelnych i pewnych książek dotyczących żywienia, które mogłabym śmiało polecić. Zazwyczaj napisane są na anegdotycznych przykładach, czy opierają się na aktualnej modzie. Dietetyka sportowa gdy tylko została wydana okazała się hitem. Skupia w sobie bardzo aktualne wiadomości. Nie jest to książka natomiast napisana tak aby czytać ją ciurkiem. Jest to typowy podręcznik, do którego można sięgać wiele razy w poszukiwaniu odpowiedzi na różnorakie pytania dotyczące żywienia, fizjologii, suplementacji w sporcie.

***

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *