Migrena – jak z nią walczyć

Jesień od dawna kojarzy mi się nie tyle z przeziębieniem, co długimi wieczorami przeleżanymi w łóżku z bólem głowy.  Mam to szczęście, że migreny miewam rzadko, ale znam wiele osób, które podczas dni ataków nie są w stanie funkcjonować. Nadwrażliwość na światło, dźwięki, zapachy, nudności, a nierzadko wymioty to dla niektórych częsty problem utrudniający funkcjonowanie nawet przez kilka dni. Ponieważ z samym bólem ciężko sobie poradzić, warto zawczasu pomyśleć o odpowiedniej prewencji. Poza farmakologicznym wspomaganiem zaleconym przez lekarza, dużą pomocą może okazać się dieta i zmiana stylu życia.

Jedną z najczęstszych przyczyn bólu głowy (i tym samym najlepiej udokumentowaną) jest doprowadzenie organizmu do odwodnienia. Odpowiednia ilość wypijanej wody powinna być pierwszym krokiem w walce z migreną i niemigrenowymi bólami głowy. Warto też zwrócić uwagę na ilość magnezu i witaminy B2 w diecie – u osób z migreną często obserwuje się ich obniżony poziom. Dobrym rozwiązaniem będzie więc wzbogacenie diety w rośliny strączkowe, orzechy, pestki dyni grzyby czy drożdże, a czasami rozważenie suplementacji.

Przyczyna migreny wciąż nie jest do końca poznana, ale jednymi z teorii wpływu diety na częstotliwość i intensywność bólu są produkty wzmagające proces zapalny organizmie i te, które prowadzą do rozszerzenia naczyń krwionośnych. Do produktów, które najczęściej są zgłaszane jako te, które wywołują atak należą:

  • Kawa,
  • Herbata,
  • Czekolada,
  • Cytrusy,
  • Wieprzowina,
  • Mleko,
  • Napoje alkoholowe,
  • Sztuczne słodziki,
  • Barwniki,
  • Tłuste pokarmy.

Oczywiście każdy z nas może reagować inaczej, dlatego warto samemu zauważyć, które produkty będą dla nas najbardziej szkodliwe. Niezaprzeczalnie dobrze jest zadbać o dietę zmniejszającą stan zapalny w organizmie – duża ilość świeżych warzyw i owoców, pełnoziarniste zboża bogate w błonnik i unikanie tłuszczy nasyconych to podstawa nie tylko dla mózgu, ale i dla całego organizmu.  

Nie tylko sama dieta może wpływać na częstotliwość ataków, ale też zaburzenia takie jak: nadmierna masa ciała, zespół metaboliczny czy insulinooporność. U osób z takimi schorzeniami znacznie częściej obserwuje się występowanie migreny, więc leczenie już występujących schorzeń lub zapobieganie im będzie kolejnym dużym krokiem w walce z bólem. Nie powinno się też zapominać o regularności posiłków i niedopuszczaniu do głodowania! Posty lub pomijanie posiłków i wiążąca się z nimi hipoglikemia również mogą wywołać atak.

Niezbędna będzie też zmiana stylu życia. Ponieważ migrena kojarzona jest m.in. z nieprawidłowym wydzielaniem neuroprzekaźników i gospodarką serotoniny, pomocna będzie regularna aktywność fizyczna i stosowanie technik relaksacyjnych.

Prewencja bólu nawet tego niemigrenowego to nie tylko komfort w codziennym funkcjonowaniu, ale też ograniczanie przyjmowanych tabletek przeciwbólowych, które w organizmie nie przechodzą nigdy bez echa (ale to temat wart osobnego omówienia). Jeśli jednak samodzielna walka nie przynosi efektu, warto wybrać się do dietetyka, który spojrzy na nasz przypadek indywidualnie, przeanalizuje dotychczasowe postępy, pomoże znaleźć powiązania lub zaproponuje nową strategię, taką która jest dla nas bezpieczna i nie zrujnuje jeszcze bardziej naszego zdrowia.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *