Czego nie wiecie o moim zawodzie. Kilka słodko-gorzkich słów.

Dzisiejszy wpis możecie uznać za nieco kontrowersyjny bądź arogancki z mojej strony, jednak temat który w nim poruszę jest dla mnie niesamowicie ważny. Moja kariera jako dietetyk zaczęła się kilka lat temu i już wtedy zderzałam się z nieprzyjemnymi komentarzami i żartami na temat tego zawodu. Ogromnie mnie cieszy, że w dzisiejszych czasach świadomość ludzi na temat dietetyki jest już dużo większa, niż gdy zaczynałam. Dalej jednak chciałabym rozwiewać wciąż panujące stereotypy, że jestem tylko osobą gotująca i wymądrzającą się na temat jedzenia.

Niewiele osób zdaje siebie sprawę z tego czym tak na prawdę zajmuje się dietetyk i jak szeroką wiedzę musi posiadać, aby był w stanie pomagać ludziom. Praca, którą wykonuję nie opiera się tylko na układaniu jadłospisu (który oczywiście stanowi bardzo ważny element), ale przede wszystkim na rozmowie, diagnostyce, uświadamianiu społeczeństwa jak ważne jest nasze zdrowie i jak możemy o nie zadbać. Po co jest to wszystko? Po to aby dietą przeciwdziałać chorobom i zapobiegać ich rozwojowi. Zapewne dietetycy kojarzą Wam się z osobami, które pomagają zrzucić, bądź przytyć kilka kilo i to wszystko – powiem Wam szczerze, że uda Wam się to zrobić nawet samemu w domu, bez mojej pomocy, ale czy zrobicie to zdrowo? To już sporny temat. 

Celem mojej pracy jest utrzymanie waszego zdrowia na wysokim poziomie, przez co muszę cały czas pogłębiać wiedzę w zakresie fizjologii człowieka i nie tylko – o czym niestety bardzo rzadko się mówi. Na zachodzie w zespole terapeutycznym obok lekarza stoi zawsze dietetyk – o czymś to świadczy, prawda? O tym, że nasza wiedza to nie tylko liczenie makroskładnikow w diecie, ale również wiedza medyczna. Przykro mi to pisać, ale chciałabym Was uświadomić, jak dużo pracy wkładam w to, aby być dobrym dietetykiem i odpowiednio pomagać ludziom. W dzisiejszych czasach dietetykiem może nazwać się każdy, ale czy każdy ma odpowiednią wiedzę aby ją głosić? I tu chciałabym Was przestrzec przed `pseudo dietetykami`, którzy zdobywają wiedzę po łebkach i mogą Wam bardziej zaszkodzić niż pomoc. 

Kolejną bardzo przykrą rzeczą, o której słyszę jest zdanie: ,,kim jest dietetyk żebym płaciła/płacił mu za ułożenie diety?”. Jest to osoba, która może pomóc wyjść osobie z choroby bądź w ogóle zapobiec jej wystąpieniu. Dlaczego więc nie mamy problemu z regularnym opłacaniem fryzjera czy kosmetyczki, a wymagamy by ułożenie jadłospisu było wykonane charytatywnie? Oczywiście płacenie za usługę zawsze wiąże się z negatywnymi opiniami, ale czy może nie wato postawić na zdrowie w zamian za jedną wizytę na paznokciach hybrydowych? 

Mam nadzieje ze nie uraziłam Was moim dzisiejszym wpisem, bo nie taki był jego cel. Chciałbym Was uświadomić, ze zawód dietetyka to nie tylko gotowanie, a olbrzymia praca, jaką wkładam w zdobywanie wiedzy i prowadzenie danej osoby. Niektórzy myślą że generacja jadłospisu trwa 5 min – oczywiście tak też się dzieje w internecie, jednak dobry dietetyk pracuje kilka godzin, a czasem kilka dni nad indywidualną osobą. Jeszcze w dzisiejszych czasach mój zawód nie jest doceniany tak jak powinien, ale wierze że się to zmieni. A skoro jesteście tu ze mną i czytacie to co piszę to znaczy, że dla Was to co robię ma sens, za co jestem Wam bardzo wdzięczna!

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *